Witam po kolejnych zawodach-Czerwonacka Czołówka po raz drugi, powiem szczerze że rok temu było mi bardzo ciężko podczas biegu a w tym mimo wysokiego tętna jakoś tak lżej się biegło.
Niestety to ostatnie jak na razie zawody gdyż muszę zrobić przerwę od biegania. Takie zalecenia lekarzy. Mam tylko nadzieję że szybko wrócę.
Jestem z siebie bardzo zadowolona, miejsce open 87 na 98 osób, wynik 36,34 na 5,6 km ale nie wynik najważniejszy lecz to że przebiegłam i mam kolejny medal który powiesiłam nad łóżkiem.
Jestem także dumna z męża i z naszej znajomej którą namówiliśmy na udział w tych zawodach, a która biegała dopiero od 1,5 miesiąca.Po biegu uczciliśmy to odpowiednio ;) Uwielbiam biegać i to jest to co chciała bym robić i w czym chciała bym osiągać sukcesy. Niestety zdrowie nie zawsze mi na to pozwala, ale myślę że jeszcze nie jeden medal będzie nad moim łóżkiem.
niedziela, 23 kwietnia 2017
środa, 19 kwietnia 2017
Rowerkiem z mężem prawie 50 km
Witam
Tak jak w tytule zrobiłam rowerkiem z mężem prawie 50 km, tak dla odmiany od biegania, chociaż ja wolę biegać :) Powiem Wam że po ok 30 km miałam już powoli dosyć ale jakoś trzeba było wrócić do domku. Nogi wysiadały,tyłek bolał. Po takim dystansie zainwestowaliśmy z mężem w spodenki z wkładkami na rower (ja mówię że z pampersem hi hi). Niestety na tą chwilę mam zakaz wysiłku fizycznego czyli niestety rower odpada więc spodenki nie wypróbowane, ale czekają. Biegać niestety też nie mogę co mnie bardzo wkurza ale zdrowie jest najważniejsze. Za miesiąc okaże się co dalej, czy szpital czy co. Lekarze sami nie wiedzą co robić, ale nie będę załamywać rąk i poczekam cierpliwie z nadzieją że będzie ok. Przecież ja jeszcze półmaraton mam do zrobienia :)
Tak jak w tytule zrobiłam rowerkiem z mężem prawie 50 km, tak dla odmiany od biegania, chociaż ja wolę biegać :) Powiem Wam że po ok 30 km miałam już powoli dosyć ale jakoś trzeba było wrócić do domku. Nogi wysiadały,tyłek bolał. Po takim dystansie zainwestowaliśmy z mężem w spodenki z wkładkami na rower (ja mówię że z pampersem hi hi). Niestety na tą chwilę mam zakaz wysiłku fizycznego czyli niestety rower odpada więc spodenki nie wypróbowane, ale czekają. Biegać niestety też nie mogę co mnie bardzo wkurza ale zdrowie jest najważniejsze. Za miesiąc okaże się co dalej, czy szpital czy co. Lekarze sami nie wiedzą co robić, ale nie będę załamywać rąk i poczekam cierpliwie z nadzieją że będzie ok. Przecież ja jeszcze półmaraton mam do zrobienia :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


