Witam
Tak jak w tytule zrobiłam rowerkiem z mężem prawie 50 km, tak dla odmiany od biegania, chociaż ja wolę biegać :) Powiem Wam że po ok 30 km miałam już powoli dosyć ale jakoś trzeba było wrócić do domku. Nogi wysiadały,tyłek bolał. Po takim dystansie zainwestowaliśmy z mężem w spodenki z wkładkami na rower (ja mówię że z pampersem hi hi). Niestety na tą chwilę mam zakaz wysiłku fizycznego czyli niestety rower odpada więc spodenki nie wypróbowane, ale czekają. Biegać niestety też nie mogę co mnie bardzo wkurza ale zdrowie jest najważniejsze. Za miesiąc okaże się co dalej, czy szpital czy co. Lekarze sami nie wiedzą co robić, ale nie będę załamywać rąk i poczekam cierpliwie z nadzieją że będzie ok. Przecież ja jeszcze półmaraton mam do zrobienia :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz