środa, 8 lutego 2017

Zima, góry, narty uwielbiam :)

Witam wszystkich ponownie.
Jestem już niestety po feriach zimowych i trzeba było wrócić do pracy.
Fajnie jest tak na chwilę się oderwać od codzienności i pośmigać na nartach.
W tym roku padło na Zakopane. Wynajęliśmy ze znajomymi super domek z widokiem na Góry.
Piękna okolica tylko troszkę dużo ludzi wszędzie, szczególnie na Krupówkach i oczywiście na stokach :/ Ale udało nam się znaleźć super stok na Słowacji gdzie nie było kolejek, a i ceny dużo niższe. Poprzednie moje wyjazdy na narty nie były poprzedzone w miarę regularnymi treningami biegowymi - tym razem jednak było inaczej i wyszło mi to na dobre, gdyż w ogóle nie bolały nogi.
Najgorsze było to, że wyjeżdżałam z mega przeziębieniem i trzymało mnie prawie cały pobyt.
Patrząc na góry zapominamy o problemach, a szusując na stokach możemy poczuć się jak podczas biegu - dla mnie to podobne uczucie. A po nartach grzaniec i oscypek z żurawinką :) Polecam także kulig z pochodniami - super sprawa :) Po kuligu ognisko, kiełbaski, kapela góralska i oczywiście herbatka z prądem, której nie byłam w stanie przełknąć ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz